poniedziałek, 9 czerwca 2008


Nie pomoże i męstwo, gdzie przezorność mała.

Samobójcze dążenia Polska ma i miała.

Myśl zaiste to przeklęta

Taką piękną niszczy różę !

I nakłada na nią pęta.

(Czy ten Tusk się opamięta ?)


Nie gawiedzi pojąć, że przez Tuska postać

Historia wielką prawdę Polsce opowiada

Nie jemu wodzem dla postępu zostać

Nie za nim pójdzie pokoleń gromada.



Ptakom samotnych gniazd


Dobranoc, lśniące oczy gwiazd

Już granatowa noc otwiera,

tylko samotnych, ptakom gniazd

już ani żyć… ani umierać.

Czy takie skrzydła - za szerokie,

że się im z objęć świat wymyka ?

czy takie loty - za wysokie,

gdy ich dotyka tajemnica ?

W sennej alei – szpaler drzew

jakaś tam smutna gra muzyka,

jaki bolesny słychać śpiew…


autor: Barbara Marek


Etiologia osobowości


Kiedy w Urzędzie skończona praca
Tusk wesół wielce do domu wraca
Lecz nie z pustymi wraca rękami
Jad w fiolce niesie wraz z migdałami !

Jad żmijowy ,co w PO słynie
Kupił go Tusek swojej dziewczynie
Cicho, bezszelestnie pod dom się skrada
Pewnie piterka będzie mu rada,

Ale co tu?!!! gwar, ludzi wiele!
Ach...to piterki z kudrą wesele!
Serce wezbrało wewnątrz Tusaka
Zemstą odpłacę, kiedyś jest taka!

Jak cię dopadnę cwana piterko
Nadetnę ci skórę i ściągnę futerko!

(Aby ukarać zdradę piterki
Wypił jad cały, co do kropelki.)



K A R T O F L I S K O


Pod niebem, co jesiennym siąpi kapuśniakiem
Na sejm zlatują wrony w żałobnym zesPOle
I z krzykiem krążą nisko nad kobiet orszakiem
rozpinając swych skrzydeł czarne parasole.

A PITERNICE w twardym cierpliwym mozole
okryte - każda innym moherskim wełniakiem
Dziobią pilnie motyką ziemniaczane pole
W miękkiej ziemi stopami zaparte okrakiem.

Pośród wrzasków, pomówień, przeżarte do nitki
Grudy grzęd rozgarniają schylone NAJMITKI
I spod zeschniętych badyli i płytkich korzeni

Zbierają krągłe grudy, jak jaja spod kwoki,
I rzucają je w wiadro lub ceber głęboki,
Co głucho grzmią jak bębny na odmarsz jesieni.



Co Tuska uśmiertelnia.


Bohaterów idea tworzy i unieśmiertelnia

W dłonie mężów czyn wciska, laur kładzie na głowy

I kreśli pierwszy zarys społecznej budowy

Którą kończy zwyczajnych pracowników kielnia.

A jaką ideę ma Tusk bezideowy

Terror, dyskryminacja ,łamanie umowy,

Deptanie reform i to go UŚMIERTELNIA



Co do twojej Tusku głowy

Chyba chirurg ci poradzi

Gdy ją zdejmie inną wsadzi.



A co potem!!


I Tusk pójdzie do kościoła

Swych pomysłów nieść ofiarę

A dopiero za powrotem

Zacznie prasie gadać o tym,

I nazajutrz rzecz wznowi,

I w pojutrze i w dni parę,

I za tydzień , dwa tygodnie

W prasie głośno, wszędzie zgodnie,

I jak kropla wody czystej,

Co w kąpieli ma kroplistej

Zawsze w jedno miejsce pada,

Tak , że z czasem w mózgu wierci.

A on gada, gada, gada,

Będzie gadał, do śmierci,

A ja w końcu unużony,

Tak dla siebie jak dla żony

Mam już dosyć gadań w względzie.

Tylko w mowie wzniosłe wzloty

Gębę zamknął bym tej zrzędzie

I wygonił do roboty.