poniedziałek, 30 stycznia 2012

***

oglądasz wizję świata
przez ścierwo telefuriady
oglądasz to i to ci wystarcza

czerwone łapy zdrajców
umoczone w subkulturze pieką swą pieczeń
i bijesz brawo

ten twój świat ma się stać dla
wszystkich zobowiązujący

nawet pieczeń – nie jest dla ciebie
dla ciebie jest tylko zapach
gdy niebyt jest mocą aktu władzy
nad tobą

Agamemnon
19.12.2011 01:00
________________

środa, 25 stycznia 2012

psalm 159


nikt nie będzie widział krainy nowej
nikt nie będzie słuchał niezwykłej muzyki
Panie wszystkich stworzeń
jeśli nie wejdziesz w ducha naszego
i w nim nie zamieszkasz

nie przejdzie w strukturze natury - jeżeli
takie straszliwe i takie samotne
odarte z widzenia krainy Twojej
podstawa bytu - bytów nie pochłonie
- przestrzeni wspaniałych i nie oddzieli
co było umarłe i nie przeanieli




Agamemnon
25.01.2012 12:02 

piątek, 2 grudnia 2011


***


wieczyste światło w Słowie pokoleń
poustawiało skały w Krakowie
nie dba czy lecą chmury podwójne
i zeschłe liście na wiatrach jesiennych
patrząc z daleka na kraj ten cudny
ziemia powstaje na duchu się wspiera
nektar życia dolewa do duszy
i kwiatom co miłą woń sieją

i w myślach swoich przeczystych świętych
jam je ukochał
słysząc te wielkie jasne życia Słowo
ze światłem weszli weszli do światła
w słonecznych siołach w słonecznych kręgach
niech oblatują błękitne nieba
złociste słońca

jaka wielka tworząca siła i jaka piękna


Agamemnon
29.11.2011 11:41


***

jutrzenka już odeszła i nastał
dzień pełny uśmiechu
słoneczny
z zapędów pnących tkaczy złocistych
i z kwiatów białych utkany

cóż znaczy promień jutrzenki błogosławionej
już zapomnianej
cóż znaczą bujne jak burze zielenie
i dźwięki gdy gra muzyka gdzieś
z poza ziemi
której melodie słoneczne przede mną

o was myślę wszystkie niezapominajki
gdy wszyscy o was zapomnieli

kwiaty jak dzieci porosły wiosenne
z mego ogrodu
(a kwiatów w ogrodzie było tysiące)
sen co na jawie rajem motyla
ujrzałem
z niejedną pszczółką sączę nektary
z złotych kielichów
i na przełęczy góry zenitów
wieczorem szlakiem dzikich łabędzi
polecę by już nie wrócić
by pozostawić miejsce innemu

widzę - już srebrne orły okrążyły słońce
odbiły się od jezior przejrzystych kryształów
niesione owym złotym przeznaczeniem


Agamemnon
29.11.2011 11:19



czwartek, 24 listopada 2011

Powiedz nam... jeśli tobie krwawa plama
Albo zielonych zbrodni jad wężowy
Nie ćmi pamięci oczu... jaka brama
Z czeluści krwawych ducha wyprowadza
Na światło...

J. Słowacki



filozofia w surowych głębiach

(dzieciom chorym a zabijanym - poświęcam)

rzeka płynie w rubieży post jesiennej
białym oddechem piękna - mrozem pokryta
słońca kraina lecz jakże już inna
w pół rwąca woda pluszcząca o brzegi
z szarzały błękit.

ziąb rośnie spustoszały od wód siny
wiatr jak duch lodowaty już ścina nożem
wyje szaleje - jak psie lamentyny
ponad zaspami w zmrożonym przestworzu.

gdy surowość natury ziemi zimnej
wskazała jednoznacznie - tu życia nie ma
któż by pomyślał o wariancie przemian
któż by pomyślał o mądrości innej.

a jednak było na dnie Życie
w surowych głębiach.


Agamemnon
20.11.2011 19:06




O! duchu, powiedz jakich pierwszych wrażeń
Twoja natura śćmiona doznawała? -
Niechaj śmierć, straszna królowa przerażeń
Świecąca próchnem i zgnilizną ciała,
Ustąpi wreszcie potokowi zdarzeń,
Smutku i strachu żadnego nie działa,
Owszem, z radością niech będzie witana
Przez duchy, które czynią w duchu Pana.

J. Słowacki



Coraz straszniejsze... w przepaść upadanie
Było... i coraz mniejsza w człowieku siła...
Wtem jakiś człowiek wleciał niespodzianie,
Stanął - i ciemność złota zaświeciła.
Płaszcz miał błękitny - a ciągłe błyskanie
Otaczało go - szata się paliła,
Nie mogłem krzyczeć tchnienie się zaparło,
Pierś rozrywało - głosu odmówiło -
Widziałem znaną jakąś twarz umarłą,

A jednak z szaty nic mu nie ubyło,
Ni z ciała, ciało nieśmiertelne było.

Ciało, powiadam - bom ręką dotykał,
I czułem w sobie drżący, żem nie zasnął,
Że był prześwięty - wiem , bo kiedy znikał
Zbłysnął cały - jak słońce - i zgasnął.

J. Słowacki


Kilka dni temu ( listopad 2011) szpital w Poznaniu odmówił zabicia dziecka dziewięciomiesięcznego. Zabójstwa dokonał szpital im. bł. Jerzego Popiełuszki w Warszawie.

środa, 9 listopada 2011


ave



największa z cudów - się nazywająca 
Ancilla Pańska - jaśniejąca w słońcu - 
w błękitnym płaszczu Trójcy majestatu 
sądzisz że wody na przejrzystym tronie 
w diamencie Jego jutrzenką ubrana 
królowa niebios i królowa światów  

 
nam przewodniczy w domu mym koronie




Agamemnon
07.11.2011 20:15

środa, 2 listopada 2011

promień słońca


tobie gdy to czytasz Lachu orle skalny
niech da ci serce złoty czas słowika -
na krawędziach nieba promień mu umyka
- wylany słońcem - w łuku tryumfalnym


- w promieniu tym słowik niewidzialny śpiewa
taka pieśń lekka słoneczna wspaniała
jak czar dzikiej róży pod niebem płomiennym
cały świat zmraża gdy lato dojrzewa