wtorek, 24 czerwca 2008



Bój ateistó
w



W pobojowisku nocy jak pięść czarny kułak
Przechodzą przez obozy śmiertelnych namiotów
Gdzie sen jaskółczy umarł przylepiony w chmurach
Połamanych idei i wężowych splotów

Teraz obsesyjnie wydłubują dzieci
Bronią dzieciom światła, bronią im imienia
Nie widziano nigdy w całych tysiącleciach
Wśród narodów świata większego zdziczenia

Mass medialne prawdy z mózgu robią sieczkę
Kłamstwo jest w obrazie, niemal w każdym słowie
Nasz liberał lewak nalewa szklaneczkę
Świeżej krwi dziecięcej i pije na zdrowie

I bądźże ty człowieku spokojny i pogodny !
Zbrodnia dla lewaka - zwykły chleb powszedni
Lśnią już czasy nowe - wieszczów przepowiedni
Zmierzch dla chamstwa przyjdzie i lewackich zbrodni

Narody Europy otrząsną się z mroków
Nie im śmierci mroki, lecz im światła loty
Zrzucą brukselską niewolę ciemnoty
Zesłaną Europie z piekła wyroków.




Agamemnon





***


Norwid jak ślepy starzec szlachetny człowieczeństwem się dzielił
bo spoglądał ze szczytu i był źródłem wzroku
i biały mądrości sztandar z białego obłoku się bielił
białymi włosami ślepego starca widoku
tak w dzień jak w dziejach głębokiego mroku
gdzie ludzkie wyczerpał męczeństwo warunek pełnego człowieczeństwa
wołał:
Bądź niezawodny - umarły czy żywy
cykutą karmiony czy mlekiem
Bądź Bożym Człowiekiem !

Czy pierzchają przed tobą wszystkie hydry ciemne,
czy głos Norwida był głosem daremnym,
czy rylcem hieroglifa zapisał się w duszy,

czy posłańcem już jesteś w promieniu świtania
gdzie hydra obnażona przez światło się dusi
prawda pełnym uśmiechem odchodzi od łkania
i światło nieba rozwija się w duszach?!



Agamemnon