zachód słońca
spostrzegłem go z otwartego okna campingu
aż wyszedłem na zewnątrz aby popatrzeć...
wchodzę jak co dzień w nowe zdumienie –
wobec promieni czerwonozłotych przeciskających się
między szparami purpurowo-granatowych smurzystych obłoków
na tle jeziora ognia z potężnym okręgiem szkarłatu
nieporównywalnego widoku rubinowej kuli.
tymczasem Słońce powoli skrywa się za Ziemią
w palecie przestrzeni niezrównanych kolorów
w codziennej inscenizacji indywidualnej – a zawsze innej -
kończącego dzień teatrem jak pieczęcią dnia.
spoglądam na wzgórza zachodzącego słońca
na lasy coraz bardziej zapadającego mroku
na cały krajobraz jak na modlitwę z psalmami
w ornamentach niekończącego się piękna niezależnego.
Agamemnon
11.04.2011 13:12
Ps.
Ktoś rozpalił już ognisko. Powoli niebo zamienia się w ciemny błękit z niewielką ilością świecących punktów z zanikającą paletą barw. Aż nadchodzi granatowa noc z miliadem iskrzących gwiazd diamentowych. I tylko od strony ogniska dochodzi śpiew. Na dwa głosy. _____
Poezja egzystencjalna odtwarza związek pomiędzy ciałem i duszą
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
niedziela, 10 kwietnia 2011
gdy wieczór się zbliża
(wariant skrócony: zachodu słońca)
spoglądam na wzgórza zachodzącego słońca
na lasy coraz bardziej zapadającego mroku
na cały krajobraz jak na modlitwę z psalmami
w ornamentach niekończącego się piękna niezależnego.
tymczasem Słońce kryje się za Ziemią
w palecie przestrzeni niezrównanych kolorów
w codziennej inscenizacji indywidualnej - zawsze innej -
kończących dzień teatrem jak pieczęcią dnia.
Agamemnon
10.04.2011 23:02
(wariant skrócony: zachodu słońca)
spoglądam na wzgórza zachodzącego słońca
na lasy coraz bardziej zapadającego mroku
na cały krajobraz jak na modlitwę z psalmami
w ornamentach niekończącego się piękna niezależnego.
tymczasem Słońce kryje się za Ziemią
w palecie przestrzeni niezrównanych kolorów
w codziennej inscenizacji indywidualnej - zawsze innej -
kończących dzień teatrem jak pieczęcią dnia.
Agamemnon
10.04.2011 23:02
piątek, 8 kwietnia 2011
środa, 23 marca 2011
***
"Chrystus nie może światły niebieskimi
Przebić na wylot ... te globowe męty
Ciągle latają jak mgły blisko ziemi
I sobą tworzą kształt nikły, nie święty...
Biada ci jeśli nie aniołowymi
Duchami będziesz jak harfa natchnięty, –
Żywota twego cele będą marne
Gwiazdy przy zgonie smętne – niebo czarne".
Rzekła, a jam się we śnie pytał znowu
O inne światła...
Juliusz Słowacki
"Chrystus nie może światły niebieskimi
Przebić na wylot ... te globowe męty
Ciągle latają jak mgły blisko ziemi
I sobą tworzą kształt nikły, nie święty...
Biada ci jeśli nie aniołowymi
Duchami będziesz jak harfa natchnięty, –
Żywota twego cele będą marne
Gwiazdy przy zgonie smętne – niebo czarne".
Rzekła, a jam się we śnie pytał znowu
O inne światła...
Juliusz Słowacki
poniedziałek, 21 marca 2011
środa, 16 marca 2011
poniedziałek, 14 marca 2011
link: poezja filozoficzna
***
czy rozpacz w niebycie
jest bytu siłą
i skutkiem zwycięstwa
Agamemnon
14.03.2011 22:09
Subskrybuj:
Posty (Atom)